Każdy z nas ma jakieś potrzeby, marzenia i aspiracje. Żyjąc w dwójkę, nie możemy o nich zapominać, podobnie jak o tym, aby uwzględniać potrzeby partnera, czy partnerki. Jak je komunikować, aby druga strona nie odebrała tego jak atak lub nie pomyślała, że nas zaniedbuje?

Komunikacja – podstawa dobrego związku

Komunikacja to podstawa każdej relacji, zwłaszcza związku, gdzie dominują silne emocje, często do głosu dochodzą obawy przed odrzuceniem, czy rozstaniem. Aby pielęgnować relację i łączące Was uczucie, musicie nie tylko spędzać ze sobą czas, czy rozmawiać o wspólnej przyszłości, ale i jasno komunikować swoje potrzeby. Często wychodzimy z założenia, że skoro druga połówka nas kocha, powinna sama domyślić się, o co nam chodzi lub czego potrzebujemy. Nic bardziej mylnego! Dlatego bez względu na to, czy nasze potrzeby dotyczą życia codziennego, spraw seksualnych, czy ogólnie relacji, nie odkładajcie rozmowy na później. Tego typu konwersacje oczywiście nie należą do zbyt łatwych, zwłaszcza gdy dotyczą problemów, czy sfery erotycznej, której często wciąż towarzyszy speszenie, dlatego poniżej prezentujemy kilka sprawdzonych rozwiązań, dzięki którym Wasza komunikacja wejdzie na wyższy poziom.

Potrzeby w związku – jak je komunikować?

  • Nie odkładajcie poważnych rozmów na później – przysłowiowe zamiatanie spraw pod dywan to najgorsze, co możecie zrobić sobie i swojemu związkowi. Niewyjaśnione problemy nie rozwiążą się same, co więcej, spychane na boczny tor będą narastać, wzmagając w Was frustrację, która z pewnością po czasie znajdzie ujście. Jeśli chcecie uniknąć kłótni i niedomówień, zbierzcie się na odwagę i na bieżąco wyjaśniajcie sytuacje, które są dla Was nieprzyjemne. To samo dotyczy Waszych potrzeb – jeśli partner czy partnerka zawodzą Was na jakimś polu (być może nieświadomie), zwróćcie im uwagę w sposób jasny i spokojny, wyjaśniając Wasze stanowisko w tej sprawie, mówiąc wprost o uczuciach, jakie temu towarzyszą
  • Wypracujcie wspólny schemat – wizja poważnej rozmowy, podczas której punktujecie swoje potrzeby, Was przeraża? Wypracujcie wspólny schemat. Pamiętajcie, że komunikacja to proces, a ten musi trwać, aby przyniósł upragnione rezultaty. Ustalcie, że raz w tygodniu lub miesiącu będziecie robić krótkie podsumowanie tego, co Was cieszy, co budzi Waszą frustrację i niezadowolenie. Możecie też skorzystać z metody karteczek, na których zapiszecie, jakie potrzeby są dla Was teraz najważniejsze – często spisanie myśli bywa prostsze niż wypowiedzenie ich na głos
  • Nauczcie się sztuki kompromisu – Ty chcesz częściej wychodzić na romantyczne kolacje, a on marzy o tym, aby do sypialni wprowadzić akcesoria bdsm? Nie musicie rezygnować z Waszych potrzeb, możecie natomiast połączyć te dwie rzeczy, wypracowując kompromis. Ustalcie, że raz na jakiś czas urządzicie sobie romantyczne wyjście, aby nie zapomnieć, jak to jest randkować, nie bójcie się też nowości w sypialni, które nie tylko otworzą Was na nowe doznania i pozwolą wyzbyć się skrępowania, ale i na nowo zbliżą Was do siebie. Szukajcie rozwiązań, które dla drugiej strony będą prostsze do przyjęcia – zamiast zestawu pejczy wyposażcie się na początek np. w harness na uda, czy winylową bieliznę, a zamiast knebla sprawdźcie, jakich doznań dostarcza wibrator analny lub klasyczny masażer. Jeśli on nie znosi muzyki klasycznej, zamiast do filharmonii, czy opery, zaproś go na mniej zobowiązujący koncert, który dostarczy Wam rozrywki. Pamiętajcie jednak, że sztuka kompromisu powinna wynikać ze zgody obojga partnerów – jeśli propozycja ukochanej, czy ukochanego kompletnie kłóci się z Twoimi emocjami, czy aktualnymi przekonaniami, nie ukrywaj tego, a, przede wszystkim, nie rób niczego wbrew sobie – to odbije się negatywnie nie tylko na Tobie, ale i Waszej relacji.

Wzajemne spełnianie potrzeb swoich i partnera to klucz do udanego związku. Podobnie jak komunikacja oparta na szczerości. Nie bójcie się zatem rozmawiać wprost – nawet jeśli początki będą trudne, w przyszłości to zaprocentuje, wzmacniając Wasz związek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here